Wycieczka do Skandynawii | A trip to a Scandinavia

Sunday, 14 October 2018

Norwegia fiord, Norway fiords

Większość osób na wakacje wybiera południowe rejony. Odpoczynek kojarzy się z czystą wodą, słońcem czy palmami. Tymczasem mi nie było śpieszno w ciepłe kraje i wraz z ekipą obrałam kurs na północ Europy – kierunek Norwegia. Czy warto było zrezygnować z upragnionej Grecji i odwiedzić Skandynawię?

Most people are going South for the summer holidays because when we think about holidays, we think about clear water, sun and palm trees. Meanwhile, I didn't want to visit tropics so I went with my squad decided to go North - our destination point was Norway! Is it worth to change your direction and instead of visiting sunny Greece, go to Scandinavia?

Norway mountains
Norway fiords

Czas przygotowań - koszta wycieczki do Norwegii

Decyzja zapadła na początku maja. Wraz z bratem, który był głównym inicjatorem, stwierdziliśmy że chcemy wybrać się z naszymi drugimi połówkami do Norwegii. Przy takiej ilości osób organizacja wycieczki na własną rękę do najłatwiejszych nie należy. Musieliśmy ustalić datę wyjazdu, co wiązało się z dostosowaniem terminu urlopu każdego z nas. Padło na połowę sierpnia. O ile z naszego punktu widzenia problem nie istniał, to pracodawca mógł się nie zgodzić. Na dwa miesiące przed wyjazdem ustaliliśmy plan wycieczki, wyznaczając sobie główne punkty do których chcieliśmy dotrzeć w ciągu każdego dnia oraz poczyniliśmy wstępny kosztorys. Na liście znalazły się m.in. Odense, Kopenhaga, Malmö, Preikestolen, Bergen, Ålesund, Briksdal i Oslo. Jako środek lokomocji wybraliśmy nasz samochód, gdyż lot samolotem i wynajem auta na miejscu kosztowałby nas dużo więcej, a wycieczka z przewodnikiem mocno by ograniczyła. Samochód umożliwiał też zabranie ze sobą suchego prowiantu, zakupy w Norwegii traktowaliśmy jako ostateczność ze względu na bardzo wysokie ceny. Noclegi zarezerwowaliśmy przez portal Airbnb.pl wybierając tzw. Superhostów. Najgorszy był czas oczekiwania na odpowiedź każdego z nich i wyzwaniem okazała się rezerwacja w okolicach Bergen. Koszt wynajmu pokoi za nas wszystkich wyniósł 1300 złotych za cztery noce! Dla porównania rezerwacja hoteli wiązałaby się z kosztami co najmniej czterokrotnie wyższymi. 

Time for trip preparation - the price of a trip to Norway

We made the decision at the beginning of the May with my brother, who's the main initiator of this trip, so we have decided to take our significant others to Norway. With such a number of people organizing the trip on our own wasn't easy. We had to set the date and that's a problem since we needed to fit the date for every person in our group. We decided to go there in the middle of August. We didn't have the problem with a date but there was always a chance that one of our employers would not allow one of us to take a leave. Two months before the trip we made a plan for our trip, finding the places we want to visit every day and we checked the preliminary cost of the trip. On our list, we had places like Odense, Copenhagen, Malmö, Preikestolen, Bergen, Ålesund, Briksdal and Oslo. For our vehicle, we decided to choose our car because taking a flight and then renting a car in a foreign country would cost us way more. A trip with a guide wasn't an option for us because we would be limited and we couldn't visit all the places we wanted. Choosing a car was better since we were able to take some food with us, buying food in local stores in Norway wasn't for us since the prices in Norway are really high and we thought about shopping in Norway as finality. We rent our accommodations through Airbnb by choosing 'Superhosts'. The worst time for us was waiting for the answer of every host as well as finding accommodation in Bergen. The cost of renting rooms for us all cost us 1300 PLN (about €303 /$350) for only 4 nights! If you compare that price to hotel reservation systems, this price is at least four times less than when you want to make a reservation in a hotel through the system.

Odense Flower Fair
Malmo castle, zamek Malmo
Baltic Sea Denmark
Kopenhaga

Dania i Szwecja - kraje architektury i mostów

Ponieważ w Danii od lat mieszka nasza rodzina, postanowiliśmy że podróży nie ograniczymy do samej Norwegii. Po wielu godzinach jazdy dotarliśmy do Odense, gdzie czekało na nas wujostwo. Radosnym chwilom nie było końca, a późnym popołudniem wybraliśmy się zwiedzać miejsce w którym urodził się Hans Christian Andersen! Miasteczko jest pełne tętniących życiem uliczek, których architektura zachwyca na każdym kroku. Znajdujący się w środku parku domek Andersena niestety trochę mnie zawiódł, gdyż okazał się tylko pustą tekturową rzeźbą. Udało nam się za to zobaczyć targi kwiatów oraz wybrać nad Bałtyk w Hasmark, który okazał się o wiele czystszy niż nasz! Miałam zamiar tam wrócić popływać w drodze powrotnej, ale niestety nie udało się. Odense opuściliśmy z samego rana, ponieważ kolejny nocleg czekał w Strömstad pod samą granicą Norweską, a w planie mieliśmy zobaczyć Kopenhagę i Malmö. Zanim zdążyliśmy wjechać do stolicy Danii, nasze serca zabiły szybciej podczas wjazdu na Storebælt czyli najdłuższy duński most wiszący. Momentami byliśmy jednocześnie przerażeni i zachwyceni, że jedziemy przez morze i tunelem podwodnym! Kopenhaga okazała się miastem pełnym rowerzystów, pięknych kamienic i kolorowych domów położonych nad kanałami. Liczne pomniki, mosty i wąskie uliczki odkrywaliśmy w zdumieniu. Czas gonił i szybko pożegnaliśmy się z Danią przekraczając na Øresund granicę Szwecji. Okazało się, że za mostem czeka nas całkiem inny świat. Kraj pełen głazów i czerwonych domków na każdym kroku. Malmö odwiedziliśmy dwukrotnie, lecz wydało mi się ono nijakie. Mój brat zwiedził zamek, w którym znajdowało się spore muzeum, sama zaś przez chwilę rozczuliłam się nad pięknym rynkiem w środku miasta.

Denmark and Sweden - lands of architecture and bridges

Because we have a family in Denmark, we decided that our trip won't be limited only to Norway. After hours of driving, we finally got to Odense where our family waited for us. It was a time full of joy, during the afternoon we went to see the city where the Hans Christian Andersen was born! The city is full of tiny streets with amazing architecture which you couldn't bypass. The Andersen's house in the middle of the park was a bit disappointing for me because it turned out it's a cardboard but we saw the floral market and Baltic Sea in Hasmark instead. Somehow Baltic Sea in Hasmark is cleaner than Baltic Sea in Poland! I wanted to swim there the next time but we didn't make it. We left Odense early morning because we had our next overnight stay in Strömstad next to the Norwegian border and we also planned to see Copenhagen and Malmö before. Before we saw the capital city of Denmark, our hearts started to beat quicker during the drive through Storebælt, the longest bridge of Denmark known as The Great Belt Bridge. Some moments we were excited and scared at the same time because we were driving in an underwater tunnel! Copenhagen turned out to be a city full of cyclists, pretty townhouses and colourful buildings located next to the canals. We were amazed by a large number of monuments, bridges and narrow streets. We had almost no time so we left Denmark through Øresund and ended up in Sweden. It turned out that at the end of the bridge, there's a new world. A country of many rocks and red houses anywhere you look. We saw Malmö twice and it seemed to be bland. My brother decided to visit the castle with a huge museum inside, personally, I felt touched while walking through the Old Town in the middle of the city. 

Norway Waterfall
Norway Briksdal
Norway mountain
Bergen vikings church

Norwegia - kraj fiordów i kościołów klepkowych

Norwegię mogłabym opisać w kilku słowach – zakręty, tunele i mieszanka pogodowa. Niestety choćbym próbowała pisać epopeję, słowa nie oddadzą niesamowitego klimatu i piękna tego kraju. Już po przekroczeniu granicy wiedzieliśmy, że nasz plan musi ulec zmianie. Preikestolen zniknęło z naszej listy i zrezygnowaliśmy z jazdy zachodnim brzegiem.Wszystko przez brak przygotowania do wspinaczki oraz złe wyliczenie czasu. Po przekroczeniu granicy skierowaliśmy się na obrzeża Oslo, gdzie odwiedziliśmy Muzeum Łodzi Wikingów. Okazało się, że niepotrzebnie kupiliśmy cztery bilety (100 NOK/os), ponieważ każdy z nich był ważny przez 24 godziny. W muzeum można obejrzeć wraki łodzi, sanie, wozy, części ubrań, ciekawą symulację i wiele więcej. Widzieliśmy tam także jeden z kościołów klepkowych, który stanowi niesamowitą atrakcję turystyczną. Stamtąd pomknęliśmy w kierunku Bergen, po drodze podziwiając niesamowite tereny parku narodowego Hardangervidda. Przed nami wyłaniał się wodospad za wodospadem, a góry zachwycały nas i straszyły zmienną pogodą - raz słońce raz deszcz, jak gdyby to było zależne od tunelu. W pewnym momencie wyjechaliśmy z tunelu w białą toń i myśleliśmy że wylecieliśmy z drogi. Do Bergen trafiliśmy dopiero przed północą spragnieni snu, dlatego zwiedzanie miasta przełożyliśmy na poranek. Bez wątpienia można je uznać, ze to jedne z piękniejszych miast jaki widziałam. Zachowane stare miasto, lokalne sklepiki i straszny kościół klepkowy, który musicie zobaczyć będąc w tamtych rejonach. Domy położone na wzgórzach w pobliżu wody robią ogromne wrażenie, szczególnie nocą. Całodzienna podróż wzdłuż fiordów i z licznymi zakrętami oraz przeprawami promowymi doprowadziła nas do Ålesund – miasta położonego na otwartym morzu. To właśnie tam zaskoczyła mnie otwartość i przyjacielskie nastawienie Norwegów. Nocą wybraliśmy się na punkt widokowy, mimo że padało zachwyciło nas miasto pełne świateł. Niestety samego Ålesund nie zwiedzaliśmy dogłębnie – wybraliśmy się na jedną z plaż położonych nad morzem Norweskim, a prosto stamtąd do Briksdal by podziwiać lodowiec. Zdecydowanie to miejsce najbardziej zapadło mi w pamięci. Dojazd okazał się bardzo trudny, droga przypominała jednokierunkową – po jednej stronie góra, po drugiej brzeg fiordu. Wymijanie autobusów sprawiało, że serce podchodziło do gardła. Dotarliśmy i w deszczu wspięliśmy się na górę, by móc podziwiać to co zostało z lodowca który niegdyś kształtował tereny. Smutno się zrobiło na myśl, ze jęzor topi się i zostawia po sobie jedynie turkusowe jezioro. Zmęczeni jechaliśmy do miasteczka położonego w okolicach Oslo, które opuściliśmy z samego rana. W drodze powrotnej ponownie odwiedziliśmy stolicę Norwegii, tym razem chcąc zobaczyć centrum i park rzeźb. Uciekliśmy stamtąd w popłochu, ponieważ tłumy na ulicach nie są nam bliskie, a temperatura wynosiła ponad 30 stopni. Zahaczyliśmy też o dość smutny Helsinborg i ostatnią noc spędziliśmy w Odense.

Norway - a land of fjords and stave churches

If I have to describe Norway in a couple words then I would use words such as bends, tunnels and a mixture of the weather. Even if I would like to write an epic poem, my words cannot describe the climate and the beauty of this country. Right after we crossed the border we knew that our plan has to change. Preikestolen was removed from our plan and we decided not to take a drive next to Eastern coastline. It's all because of the wrong preparation to climb and lack of time. After we crossed the border we went to the Oslo where we saw the Viking Ship Museum. It turned out that it was a mistake to buy 4 tickets (100 NOK/person) because each ticket was valid for 24 hours. At the museum, you can see ships, sledges, carts, pieces of clothing, an interesting situation and more.  We also saw one of the stave churches, which are a huge touristic attraction. Then we went to Bergen but before we got there we decided to admire the national park Hardangervidda. We saw a waterfall in front of our us and the mountains behind the waterfall enraptured us but also scared us because the weather changed there quickly. One moment in a tunnel we thought that we lost our way since the world was fully white. We arrived in Bergen right before midnight, we were tired so we decided to see the city the next morning. We can't deny that Bergen is one of the most beautiful cities I saw. An old town, local shops and a scary stave church which you have to see if you ever go there. The houses located on the hills next to the water are really attractive, especially during the night. A day-long trip along fjords with lots of turns and ferries before we got to Ålesund - a city of fjords. I was surprised how open and nice people in Norway are. At night we went to a vantage point even if it was raining still the city was full of lights. Unfortunately, we couldn't spend more time in Ålesund - we decided to visit one beach next to the Norwegian Sea and then go to Briksdal to see the glacier. It's definitely a place that I remember the most. The path to Briksdal looks like a one-way road with a mountain on the one side and a fjord on the second. Passing the bus was so scary that I felt my heart trying to go out through my mouth but we made it and we went there in the rain to see what glacier did many years ago with the land. It made me sad because the glacier is melting leaving us only a turquoise lake. Tired after the trip we decided to drive to the city next to Oslo which we left in the early morning. We took a way back home but before we went to see the capital city of Norway and this time we went to the city centre and sculpture park. We raw away from there quickly because the place was full of people and the temperature was over 30C. We also saw a bit sad Helsinborg and the last night we spent in Odense.

Norway Sea
Odda fiord
Alesund

Czy było warto?

Z Norwegii wróciliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi. Niesamowite widoki na zawsze zapadną w naszej pamięci i serce tęskni za tymi cudami natury. Trochę byliśmy zawiedzeni, że nie udało nam się zobaczyć więcej choćby języka trolla, Preikestolen, więcej miejsc związanych z wikingami i oczywiście reniferów, które gdzieś się schowały. Możliwe że wiosną wybierzemy się tym razem zdobywać szczyty. Niewiarygodna wręcz była różnica temperatur, w Polsce upały ponad 30 stopni, a my chodziliśmy w swetrach i zimowych kurtkach – na szczęście wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Odpowiadało mi to i długo nie mogłam się pogodzić z tym żeby tu wrócić. Norwegia rozkochała mnie w sobie na tyle, że chciałabym tam mieszkać. Kraj ten zaskoczył mnie spokojem, uprzejmością i życiem toczącym się gdzieś pomiędzy szczytami. 

Was it worth it?

We came back from Norway tired but happy. We will always remember the amazing views and we already miss nature. We were sad that we couldn't see more like Trolltunga or Preikestolen and more places related to Vikings and reindeer. Maybe during the spring we will go back there and climb the mountain peaks. The difference of temperature was huge, while in Poland there were 30C, in Norway sometimes we had to wear sweaters and winter coats - hopefully, we knew what to expect. It was okay for me and it took me a long time to get used to living back at home. Norway made me so happy that I would love to move there. This country has surprised me with peace, politeness and life between mountain peaks.

Oslo Vikings Ship museum
Norway Sea
Oslo Vikings Ship museum


Wybralibyście się do Norwegii? Może już byliście? Jak spędziliście Wasze wakacje? 
Would you ever go to Norway? Or have you ever been to Norway? How was your summer, where did you go during the last holidays?

Inu

FIND US: FACEBOOK | INSTAGRAM | PINTEREST

Post a Comment

Thank you for every comment. We will reply ASAP.
Dziękujemy za każdy komentarz. Odpowiemy tak szybko jak to możliwe

© Living in Magnolias. Design by FCD.